sobota, 11 lutego 2017

Chusta

Witajcie,

Gdy nastała ponura zima mniej więcej w listopadzie, ogarnęło mnie pragnienie, by nauczyć się robić na drutach. Marzyłam o grubych swetrach z pięknymi warkoczami...
Pełna entuzjazmu i pozytywnego nastawienia, kupiłam szarą włóczkę. I klops. Naukę zatrzymałam na etapie nabierania oczek. Doszłam do wniosku, że na początek potrzebuję jednak czegoś grubszego. Te moje nabrane w pocie czoła oczka... ech, szkoda gadać. Pragnienie swetra zamieniłam na szalik, próbkę chociaż jakąś...
W każdym razie, tej grubszej włóczki do nauki jeszcze nie kupiłam. Wiosna niedługo przyjdzie, więc nie wiem co z tymi planami będzie..
A tymczasem, z włóczki powstała chusta na szydełku. Moja pierwsza.



4 komentarze:

  1. Całkiem ładnie! Ja podjęłam próbę robienia na drutach i jakoś mi przeszło w pewnym momencie, ale może wrócę do tego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trzymam kciuki :) ja też ciągle mam nadzieję, że podejmę kolejną próbę :)

      Usuń
  2. Piękna!Podziwiam i zazdroszczę talentu😊Ja jestem z gatunku niecierpliwych,chociaż może byłaby to dla mnie jakaś terapia😉Podobają mi się też kolory.Ostatnio polubiłam szarości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale to nie talent, tylko właśnie ślęczenie. Bardzo dobrze działa na wszelkie stresy i smutki. Przetestowane!

      Usuń