sobota, 23 stycznia 2016

Prosto z serca

Chcieliśmy z mężem wejść w Nowy Rok w zrelaksowanym i optymistycznym nastroju. Poszliśmy sobie więc ochoczo w drugi dzień stycznia na masaż tajski - jaki początek roku, taki cały rok! Byliście kiedyś na masażu tajskim? O zgrozo, to nie miało nic wspólnego z relaksem! To była walka ze sobą, aby jednak się nie rozpłakać z bólu i przetrwać z uśmiechem do końca. Do końca hojnie wykupionej 1,5 godzinnej sesji... Taki był początek roku i niestety prawie cały styczeń. Trudny z powodu chorób, nawału pracy, zmęczenia i braku czasu. Dlatego mnie tu chwilę nie było i dlatego też w tym roku nie zrobiłam kartek na Dzień Dziadków...

No ale, styczeń się powoli kończy, będzie lepiej!
Tymczasowo, na warsztacie pustka - zbieram siły i wenę, a dziś niepokazywana wcześniej prosta kartka ślubna:




1 komentarz:

  1. Piękna!
    Życzę Ci lepszego startu w lutym! :)
    na pocieszenie u mnie styczeń też średnio- na jeża, ale do wiosny coraz bliżej! :)

    OdpowiedzUsuń