poniedziałek, 27 października 2014

I jest!... Jestem bohaterem w moim domu :)

Jak powiedziałam A, to trzeba powiedzieć B - dziś chwalę się najwspanialszym ochraniaczem na świecie :) No dobra, może nie jest taki wspaniały, ale naprawdę bardzo się cieszę, że się nie zlękłam, tylko usiadłam i uszyłam :) To "usiadłam i uszyłam" w praktyce jest słabym żartem, bo w rzeczywistości robiłam po troszeczku, troszenieczku, na ile pozwalał mi mój mały Bączek.

Zanim przystąpię do pokazania zdjęć, chciałabym bardzo Wam podziękować za wszystkie komentarze. Tak sobie tu piszę, tworzę, niby prowadzę dla siebie tego bloga, ale cieszę się jak głupia z każdego Waszego słowa zostawionego tutaj. Dziękuję - to mnie motywuje do dalszej radosnej pracy twórczej!

No więc, proszę Państwa, oto on, niech się go strzeże każdy niefrasobliwy szczebelek! :

Jedna strona:

Druga strona:


Obiekt zamontowany na łóżeczku, w dwóch wariacjach:


5 komentarzy:

  1. no proszę, niczego sobie ochraniacz ��
    a tak naprawdę jest baaardzo ładny, sama kiedyś przymierzałam ale do uszycia ale skończyło się na planach... P.S. uwielbiam beże

    OdpowiedzUsuń
  2. naprawdę wspaniały ochraniacz. Gratuluję zdolności krawieckich!
    Dziękujemy za udział w Candy Sklepu Hopmart i życzymy szczęścia!

    OdpowiedzUsuń