środa, 29 sierpnia 2012

Przerwa techniczna

Chwilę mnie nie było, a wszystko z powodu...zagubionego akumulatora do aparatu. Już myślałam, że ktoś go ukradł/podstępnie schował/pożyczył i nic nie wspomniał. Po tygodniu poszukiwań znalazłam go w dość nieoczekiwanym miejscu...
Nadrabiam więc szybko zaległości, najpierw ukończony kluczyk:



małe zbliżenie:


A od ponad tygodnia, cierpliwie wyszywam metryczkę dla córeczki znajomych, która lada dzień przyjdzie na świat:

Na razie nie jestem przekonana do tego haftu.  Mam nadzieję, że skończony obrazek będzie przypominał dziecięce stópki...Cdn..

1 komentarz:

  1. Klucz robi wrażenie - misterny i magiczny...

    PS. Dodając u Ciebie komentarz, napotyka się na niezłe zasieki ;) Może warto zostawić tylko jedno z zabezpieczeń? Będzie bardziej przyjaźnie dla czytaczy :)

    OdpowiedzUsuń