piątek, 17 sierpnia 2012

...i po wakacjach :(

Strasznie szybko zleciał ten czas... Najpierw spływ kajakowy, a potem słodkie lenistwo nad morzem  pachnącym goframi i wędzoną rybką. Powrót do rzeczywistości jak zawsze bolesny i trudny do zaakceptowania. Chyba dopada mnie depresja pourlopowa..Na szczęście mamy piątek, tygodnia początek!
Dopiero wróciłam, więc nie mam się czym pochwalić na blogu. Jedyna nowość dotyczy ostatniego haftu - doczekał się ramki. Na zdjęciu hafcik pozuje na tle Maminych Poduszek, najpiękniejszych na świecie! :


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz