poniedziałek, 16 lipca 2012

Kawusia

Najpierw bardzo długo szukałam odpowiedniego wzoru. Miał być pochwałą kawy - bez której żyć się przecież nie da. Wybrałam miejsce honorowe na ścianie, znalazłam wzór i zaczęłam haftować z wielkim zapałem i zaangażowaniem..
A potem...dostałam obraz od znajomej, idealnie pasujący do kuchni. Obraz zajął zarezerwowane miejsce, a haft jakoś tak niechcący trafił do szuflady. Leży tam od jakichś dwóch miesięcy. Co spojrzę w stronę szuflady, to odzywają się wyrzuty sumienia smakoszki kawy.
Przemyślałam jeszcze raz co zrobię z haftem, wyciągnęłam obrazek, a w ramach mobilizacji zamieszczam zdjęcie :) Do roboty!


1 komentarz:

  1. Już wygląda ciekawie.Czekam na efekt końcowy i pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń